Różne różności - artykuły i informacje

Promy Malmo - Gdańsk

2011-07-27 16:06:35
Swan
Poza tym, można sprawdzić warte polecenia poprzez Michelin hotele i restauracje na trasie przejazdu. Bogata lista opcji dodatkowych sprawia, że planowanie trasy z Michelin ma możliwość być bardzo intrygującą zabawą. Jak pokazuje praktyka, przed każdą podróżą warto wszystko z dużą dokładnością prześledzić. Na pewno wszystkiego zaplanować się nie da, niemniej jednak co najmniej możemy do minimum ograniczyć element zaskoczenia. Oprócz tego, planowanie z wyprzedzeniem pozwala nie tylko zaoszczędzić czas w czasie podróży, niemniej jednak także pieniądze ot, przynajmniej kupując bilety promowe z wyprzedzeniem. Prom był wykorzystywany przez mieszkańców Spytkowic powiatu wadowickiego i Podłęża w Alwerni, którzy na drugi brzeg Wisły muszą w tym momencie jeździć ponad dwudziestokilometrowym objazdem. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, pierwsi pasażerowie wsiądą na Drogowca 10 sierpnia. Starosta wadowicki ogłosił już przetarg na obsługę gotowego do pracy promu. - Z początkiem sierpnia Drogowiec zacznie kursować - zapewnia Jacek Jończyk. Remont kosztował w sumie 190 tys. zł. Z dopłaty MSWiA na usuwanie skutków powodzi wadowicki samorząd powiatowy wysupłał 130 tys. zł. Starosta chrzanowski dołożył 30 tysięcy, a remont finansowo wsparły także gminy Spytkowice i Alwernia. Jeden problem nadal wstrzymuje przecięcie wstęgi na promie. Prokuratura Rejonowa w Krakowie zdecydowała, że zanim Drogowiec zacznie pływać po Wiśle, musi zostać wyposażony w sygnalizację świetlną. - To wynik założeń sądu po wypadku, do jakiego doszło w Czernichowie, gdy samochód wpadł do rzeki z powodu złego oświetlenia promu. Zginął wówczas człowiek - informuje Jacek Jończyk. Przeprawa będzie właśnie bezpieczniejsza. Na oświetlenie trzeba natomiast wyłożyć następnych 40 tys. zł. Starosta zapewnił, że zamontowanie świateł nie potrwa długo. 27-tonowy prom Drogowiec od ponad roku nie kursuje. Poszedł na dno w maju 2010 roku podczas katastrofalnej powodzi. We wrześniu ubiegłego roku, po wielu perypetiach udało się wyciągnąć go na brzeg. W tym celu nad Wisłę ściągnięto z Krakowa 250-tonowy dźwig. Prom od tamtej pory niszczał, zatem zainteresowali się nim złomiarze, którzy częściowo rozkradli statek. Kilka miesięcy nie było wiadomo, co powiat zamierza zrobić ze swoją jedyną jednostką pływającą. Wybudowanie mostu w Spytkowicach okazało się kiepskim pomysłem. Kupno nowego promu także nie wchodziło w grę.